Strona główna > Powiat > 9 II 2011 – dyżur

9 II 2011 – dyżur

Dzisiaj w Urzędzie Miasta pełniłem dyżur dla mieszkańców Łeby. Przy okazji miałem okazję poznać stanowisko władz miasta na temat finansowania zabezpieczenia medycznego po dyżurach lekarzy pierwszego kontaktu (obsługiwane dzisiaj przez Medi-Car) oraz zabezpieczenia Łeby i Wicka przez podstację pogotowia ratunkowego. Obiecałem Burmistrzowi, że porozmawiam na ten temat ze Starostą.

Ostatecznie ustaliłem, że moje dyżury w UM Łeba będą w każdą pierwszą środę miesiąca od 14.30 do 15.30. Przypominam, że w poniedziałek 7 marca od 15.00 rozpoczynam także dyżury w Urzędzie Gminy Wicko. Zapraszam zainteresowanych.

Kategorie:Powiat
  1. marek
    10 Luty 2011 o 08:00

    A co Pan jako mieszkaniec Łeby sądzi na temat sytuacji w Porcie Jachtowym. W obliczu ostatnich doniesień na sesji rady miejskiej w Łebie, postawa byłej pani burmistrz wobec spółki Bakista wydaje się być lekko dziwna. Tym tematem żyje cała Łeba. Myślę, że z punktu widzenia rozwoju powiatu to też ważne zagadnienie bo żeglarstwo i wszystko co znim zwiazane to ciekawa opcja na rozwój Łeby i nie tylko.
    Strasznie tam namieszane w tym Porcie, myśli Pan że uda się naprostować tą sytuację ?

    • 10 Luty 2011 o 16:56

      Przede wszystkim wydaje mi się, że Gmina powinna dawno temu powiedzieć – „utrzymanie Portu Jachtowego kosztuje i w bliskiej perspektywie trzeba będzie dopłacać – jedni chcą mieć miejski basen i do niego dopłacają, inni teatr, my mamy marinę”. Zamieszanie wokół portu jest stanem stałym z powodu złudnych nadziei, że przy dzisiejszej infrastrukturze jachtowej w Polsce łebski port będzie zarabiał na siebie. Otóż nie będzie dopóki od Świnoujścia do Gdańska co 30-50 km nie będzie mariny. Nie każdy żeglarz ma na tyle dużo umiejętności i siły, żeby brać ten dystans na raz. A każdy, nawet ten najsłabszy ma pieniądze, które zostawi w porcie. Drugi problem to otwarcie dla jachtów żeglugi na Jezioro Łebsko co wydłużyłoby postój jachtów. Ale to już zupełnie inna bajka. Pozdrawiam

      • 11 Luty 2011 o 16:40

        Mała modyfikacja. Burmistrz Andrzej Strzechmiński podpowiedział mi dzisiaj, że port z bazą hotelową mogłyby nie przynosić strat, potencjalnie więc jest szansa, że przyszłość dla mariny jest lepsza może przed poprawą infrastruktury na reszcie Wybrzeża.

      • marek
        11 Luty 2011 o 17:07

        Oczywiście że port z bazą hotelową może zarabiać. To jest gotowy produkt, trzeba tylko odpowiednich ludzi do tego aby nim pokierować. Pan Lewicki wygląda na sympatycznego faceta, ale chyba się do tego nie nadaje.

  2. jas
    10 Luty 2011 o 14:00

    Kilka miesięcy czytałem że we Francji wszystkie nabrzeżne rejony (bodajże 70-80 km od morza) objęte są „morska edukacją”. A u nas? Ja jako mieszkaniec Lęborka w ogóle nie odczuwam faktu, że mieszkam 30 km od morza. Nigdy nie płynąłem żaglówką, motorówką, no jedynie kutrem rybackim przerobionym na łódź Wikingow (jakbyśmy naszych tradycji morskich nie mieli…) Nie mamy żadnego morskiego przysmaku, a o rybakach jak się mówi to tylko w kontekście dopłat do złomowanych kutrów. W programie edukacyjnym szkół w powiecie (wszystkich) nie ma praktycznie żadnego programu zbliżających nasz nadmorski teren do morza. Straszne zaniedbania, wielka nieświadomość. Mamy port jachtowy w Łebie. Jaką on ma ofertę dla mieszkańca Lęborka? Przecież poza sezonem na normalnych cenach mogli by zarabiać właśnie na lokalnych mieszkańcach.

    Temat dotyczy całego naszego Wybrzeża. Bardzo bym się cieszył by u nas coś w tym temacie drgnęło. Mamy dostęp do morza i tyle z tego, szkoda

    PS. Gratuluje bloga i fajnych komentatorów

    • 10 Luty 2011 o 17:05

      To jest rzeczywisty dramat. Byłem kiedyś na szkoleniu w Rostocku. Jeden z niemieckich samorządowców zadał mi pytanie – jeśli macie dwa województwa z granicą morską, to które z nich prowadzi politykę morską państwa? Musiałem odpowiedzieć, że w Polsce politykę morską prowadzi rząd w Warszawie. Tak naprawdę jednak dzisiaj chyba nie prowadzi już jej nikt. Tak jak Pan ubolewam, że nie ma edukacji morskiej (przed wojną działała Liga Morska), nie ma wizji a co gorsza nie ma chęci decentralizacji kompetencji morskich pomimo, że niewielu w Warszawce czuje morze. Dzisiaj rozwiązaniem może być przekazanie Marszałkowi Pomorskiemu kompetencji zarządzania masą upadłościową polskiej polityki morskiej. Ale to pewnie wywołałoby wojnę z Marszałkiem Zachodniopomorskim. Takie piekiełko.

  3. 11 Luty 2011 o 17:40

    marek :

    Oczywiście że port z bazą hotelową może zarabiać. To jest gotowy produkt, trzeba tylko odpowiednich ludzi do tego aby nim pokierować. Pan Lewicki wygląda na sympatycznego faceta, ale chyba się do tego nie nadaje.

    To nie jest oczywiste. Port trzeba pogłębiać, musi spełniać inne kryteria niż parking przed zwykłym hotelem. Ocena jednego czy drugiego prezesa to nie jest temat dyskusji. Za mało mam danych, żeby się na ten temat teraz wypowiedzieć,

  4. marek
    11 Luty 2011 o 23:47

    Zgadzam się, że musi spełniac inne kryteria. Żeglarze wcale nie oczekują wykwintnej kuchni i przesiadywania w saunie. W moim odczuciu baza hotelowa na potrzeby żeglarstwa nad Bałtykiem ma prezentować podwyższony standard, ale nie bez przesady. Żeglarze to w wkięszkości ludzie którym nie obce są surowe warunki. Baza hotelowa nie musi być 3 czy 4 gwiazdkowym obiektem. Wystarczy, że zapewni żeglarzom pewien standard usług w rozsądnej cenie. Zgadzam się, że jest wiele czynników zewnętrzych które genrują całą tą skomplikowaną sytuację….

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: